Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych azjatyckim klimatem do przeczytanie zakończonego już opowiadania o wzlotach i upadkach młodzieńczej miłości. Głównym wątkiem jest paring Minho i Taemin'a kpop'owej grupy SHINee. Historia wypełnioną radością i miłością, ale też cierpieniem i rozpaczą. Czy nasi bohaterowie stawią czoła nadchodzącym wydarzeniom? Jak wpłyną one na ich dalsze życie? Na te oraz wiele innych pytań odnajdziecie odpowiedzi po przeczytaniu opowiadania. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie pośród tych wszystkich jakże oryginalnych i zakochanych par. Miłego czytania!:)

Opowiadanie traktujące o homoseksualizmie!

piątek, 3 sierpnia 2012

Rozdział 13 "Plan 2Min uważam za rozpoczęty!"

Promienie słońca wpadające przez niezasłonięte okno obudziły pewnego chłopaka. Usiadł on zdezorientowany na łóżku. Nieswoim. Rozejrzał się po pokoju. Wszystko było znajome, ale jakieś obce. Poczuł czyjąś dłoń prześlizgującą się przez biodro. Spojrzał w dół i uśmiech wkradł się na jego twarz. Drugi chłopak ciągle spał z lekko rozchylonymi ustami. Taemin poprawił mu niesforną grzywkę ciągle opadającą na oczy bruneta. Wyślizgnął się z łóżka rozpamiętując wczorajszą rozmowę. Pierwszy raz był z kimś tak szczery. Do bólu. Ale tylko tak można było zakończyć tą nieprzyjemną sytuacje. Teraz jest dobrze, a wręcz bosko!! Blondyn wziął swoją bluzę i poszedł do łazienki. Szybki prysznic bardzo go rozbudził i wprawił w dobry nastrój. Zszedł na dół. W salonie siedziała czwórka chłopaków. Onew i Heechul...
-Co tu robi Heechul?- Krzyknął zdziwiony tancerz wskazując na niego palcem.
-Śniadanie- odezwał się słodko wyżej wymieniony- jesteś głodny?
-Jak śniadanie to możesz zostać- rzekł młody z uśmiechem i zabrał kilka tostów z talerza. Jonghyun z Key siedzieli na kanapie...Razem.
-Yyy...Między wami już w porządku?- Spytał siadając na fotelu obok i zajadając tosty.
-Tak, wczoraj mieliśmy dość poważną rozmowę i wszystko sobie wytłumaczyliśmy, prawda Key?- Powiedział Jong’i i potargał przyjacielowi włosy. Położył rękę na ramieniu Kibum'a i przytulił go. Taemin uśmiechnął się na ten widok.
-W końcu! Ale wiecie co, ja też wczoraj rozmawiałem, z Minho i między nami już wszystko wróciło do normy.
-W końcu!- Rzekł Jong przedrzeźniając go. Zjedli śniadanie wciąż rozmawiając. Maknae nałożył na talerz kilka tostów i zrobił herbatę. Razem z Jong’iem i Key poszli na górę. Kibum zajął łazienkę.
-Jong, możemy pogadać?- Spytał nieśmiało Taemin.
-Jasne, chodź do pokoju.
W środku oboje usiedli na łóżku.
-To, co się stało?
-Hyun, całowałeś się kiedyś z facetem?- Taemin zapytał cały czerwony.
-Nie, ale chciałbym dowiedzieć się, co to za uczucie. A Ty? Całowałeś się?
-Też nie. Ale bardzo bym chciał. To wydaje się takie tajemnicze i pociągające- rozmarzył się.
-Jak to nie? A wczoraj na basenie? Z Minho?- Zapytał podchwytliwie unosząc jedną brew do góry. Blondyn spojrzał na niego zdziwiony.
Myślałem, że nikt tego nie widział! O cholera!
-To nie był pocałunek! On zemdlał! Robiłem mu sztuczne oddychanie!
-Zgadzam się, ale tylko do pewnego momentu, prawda? Chyba, że nieprzytomny Minho zawsze łapie Cię za szyję i oblizuję Twoje wargi językiem- powiedział stawiając na swoim.
-To na prawdę tak nie było! Ja tylko robiłem usta-usta!
-Jasne Mini, oczywiście. Tylko usta-usta.- Powiedział Jonghyun z kiwając głową dla podkreślenia prawdziwości swoich słów. W końcu nie wytrzymał i parsknął śmiechem.
-I z czego się śmiejesz palancie jeden! Sam całowałeś się z Key!
-Ale to było wymuszone! My tylko spełnialiśmy życzenie!
-Jakoś to mi nie wyglądało na wymuszone! A zwłaszcza Twoja ręka na tyłku Kim'a!
-To nie było na serio!
-Jasne Jong’i, oczywiście. To było wymuszone- rzekł powtarzając wypowiedz kolegi.
-Tak! A tak w ogóle to jakoś nie widziałem, żebyś się wzbraniał jak Minho zaczął się całować! Przecież mogłeś się odsunąć!
-My się nie całowaliśmy!! Ile razy mam Ci to powtórzyć? Nie dociera do Ciebie?!- Krzyknął młody.
-Jasne, jasne- zakpił z niego Jonghyun. Drugi chłopak spojrzał się na niego z wyrzutem, wziął śniadanie i wybiegł z pokoju.
=========================
Drzwi w pokoju bruneta otworzyły się w hukiem wyrywając go ze snu. Usiadł raptownie w łóżku i zdziwiony patrzył jak wściekły Taemin trzaska drzwiami. Blondyn postawił na stoliku śniadanie i usiadł obrażony.
-Młody, co się stało?- Spytał cicho Choi.
-Pokłóciłem się z Jonghyun’em! On mi nie wierzy!
-A o co się pokłóciliście? Czemu?

Przecież mu nie powiem, że Jjong nas widział! W ogóle to, że on mnie wtedy pocałował...Nie rozmawialiśmy o tym. I chyba tak będzie lepiej. Udawać, że nic się nie stało.

-No wiesz, takie tam bzdety- powiedział wymijająco- a teraz lepiej zjedz śniadanie- dodał schodząc z niewygodnego tematu. Brunet ochocza przytaknął i zabrał się za jedzenie.
-Pamiętasz, że we wtorek idziemy do lekarza na kontrole?- Spytał Taemin, gdy brunet dopijał herbatę.
-Tak, a co dzisiaj jest? Piątek?
-Sobota, wczoraj był piątek.
-Rzeczywiście, byliśmy na basenie- powiedział lekko się uśmiechając.
-Mhm, na 13 mamy wizytę, nie zapomnij.- Rzekł blondyn, zabrał naczynia i wyszedł z pokoju.
Brunet położył się wygodnie i zaczął rozmyślać o wczorajszym dniu.

Uratował mnie. Gdyby nie on to skończyłoby się o wiele gorzej. Skąd on miał tyle siły, żeby wyciągnąć mnie z jacuzzi? Przecież jest taki chudziutki! No i ten pocałunek...nie wiem, czemu, ale nie mogłem się powstrzymać. Nigdy nie czułem takiej potrzeby pocałunku jak w jego przypadku. Czemu w ogóle tego chciałem?! Przecież jestem facetem! Nie powinienem całować się z innymi facetami! Ale smak jego usta...i ta wisienka, którą się bawił...Sama słodycz. Ciepło jego ust...jest nie do wytrzymania! Przecież nie zrobię tego znów! Co on by sobie o mnie pomyślał?!
(same pozytywne rzeczy ^^)

Piętro niżej piątka chłopaków krzątała się po kuchni przygotowując obiad. Jonghyun i Key kroili warzywa, Onew i Heechul faszerowali kurczaka, a Taemin właśnie wstawiał babeczki do piekarnika. Wesoło gaworząc zajmowali się swoimi zadania, żeby chociaż w taki sposób dać trochę przyjemności koledze leżącemu w łóżku, bo kiedy ktoś zje kurczaka robionego przez Onew rozpływa się pod wpływem harmonia smaków w nim zawartych.
Kiedy wszystko było gotowe zjedli obiad na dole, a dla Minho ułożyli jedzenie na tacy. Taemin pozmywał naczynia i zaniósł ją koledze.
-Można?- Spytał pukając kolanem w drzwi.
-Jeśli tylko masz coś do jedzenie, bo konam z głodu- zażartował Choi. Wraz z otwarciem drzwi do pokoju dostał się niebiański zapach posiłku. Idealnie dobrane przyprawy współgrały z zapachem warzyw oraz pieczonego na złoto kurczaka. Do tego czekoladowe babeczki z lukrem i rodzynkami. Raper pożerał posiłek wzrokiem. Taemin usiadł na łóżku i postawił mu tace na udach.

A może zamiast tacy Ty się tam znajdziesz, co? To było by dużo przyjemniejsze. STOP! Co ja wygaduje! Chyba na prawdę mocno przypierdzieliłem głową!

-Mam Cię nakarmić czy sam zjesz?- Spytał blondyn widząc, że jego towarzysz zamiast jeść wpatruje się w talerz.
-W sumie to możesz mnie nakarmić- powiedział po chwili i uśmiechnął się prowokująco. Maknae poczerwieniał pod wpływem tego nietypowego wygięcia warg, ale nie dał za wygraną. Nałożył porcje jedzenia na widelec i podsunął do ust przyjaciela. Ten grzecznie pogryzł i zjadł. I tak minęła im reszta posiłku, oczywiście pomijając kurczaka, który wylądował na podłodze, bo Taemin chciał sprawić czy martwe też nie umieją latać, warzywa na pościeli i rozlany na dywan sok.
Brunet opadł najedzony na poduszki. Obiad był wyśmienity, dawno tak dobrze nie jadł. Spojrzał się na kolegę.
-To było niebiańskie! Onew jednak ma smykałkę do gotowania.
-Smakowało Ci?
-Jeszcze się pytasz? Dawno nie jadłem nic tak wybornego!
-To dobrze, że masz apetyt. Musisz wzmocnić organizm- powiedział blondyn- nie chcę, żebyś znów zemdlał.
-Już nie będę, obiecuję- rzekł posłusznie Choi układając usta w podkówkę w wyrazie skruchy. Przyjaciel uśmiechnął się na ten gest i westchnął znudzony.
-Może coś porobimy? Bo zaraz umrę z braku zajęcia- powiedział.
-Hm, a może coś mi poczytasz? Widziałem u Jong’a w pokoju fajną książkę, z maską na okładce. Mógłbyś?- Spytał niewinnie. Tancerz kiwnął głową i wyszedł z pokoju. Wrócił z plikiem kartek w ręce.
-Co to jest?
-Jonghyun powiedział, że to jakieś opowiadanie o naszym zespole i że nam się spodoba. JA mu wierzę, więc poczytamy- rzekł, usiadł wygodnie na łóżku i zaczął.
Na początku opowiadanie przedstawiało życie codziennie Szajniaków. Ich problemy, kłótnie, zabawy.

Im więcej czytał tym mocniej bałem się, że dojdzie do tego samego momentu, na którym jak skończyłem je czytać. Tak, to to samo opowiadanie, które znalazłem kilka dni temu. Widać Jong lubuję się w takich rzeczach skoro je wydrukował...O jezu! On właśnie czyta jak się całujemy! Zaraz będzie ten fragment...Błagam, nie czytaj dalej!!

-Starszy chłopak wziął do ust męskość swojego wybranka i zaczął ją mocno ssać mrucząc przy tym coś niezrozumiale- przeczytał Taemin. Spojrzał wystraszony na przyjaciele i z wrażenia kartki z opowiadaniem wypadły mu z ręki.
-Przecież to nie prawda!!- Krzyknął- nigdy byśmy tak nie zrobili! Ty nigdy byś mi tak nie zrobił!
-Nie zrobiłbym! Kto coś takiego wymyśla! To jest ochydne!- Zaprzeczył Minho. Energicznie potakiwał głową podczas ciągłego powtarzania, że to tylko czyjaś wyobraźnie, bo tak nigdy nie będzie. Oboje bardzo energicznie potwierdzali, że to tylko fikcja, czyjaś chora wyobraźnia. Kiedy już napięcie opadło Maknae pozbierał kartki.
-Idę to oddać Jong’iemu, żeby miał  co czytać wieczorem- rzekł, widząc pytające spojrzenie przyjaciela.

Matko!! Już myślałem, że będzie to czytał dalej i dalej...A potem pewnie jest jeszcze gorzej! Jezu, to było na prawdę strasznie! Że niby miałbym wziąć jego ''tenteges'' do buzi!! FUJ! Może pedałom to się podoba, ale mi nie!!

Reszta popołudnia minęła znacznie spokojniej niż pora obiadu. Każdy zajmował się sobą, załatwiał różne sprawy. Koło 18 tancerz przyszedł do Minho.
-Chcesz zjeść z nami kolację na dole? Czy przynieść Ci tu?
-Wolałbym zjeść z wami, w grupie raźniej- powiedział obdarzając blondyna lekkim uśmiechem.
-No to wstawaj, pomogę Ci zejść. Jak będziesz mdlał to daj jakiś znak.
-Okey, to ja polecę na podłogę, może być?
-Tak, myślę, że zrozumie, o co chodzi- rzekł sprzedając koledze łokcia w żebra. Przy schodach blondyn niepewnie objął go w pasie. Brunet spiął się pod jego dotykiem, lecz po chwili odprężył się i przysunął bliżej. Zeszli na dół i usiedli do stołu. Nie obyło się bez zagadkowych spojrzeń Jonghyun'a, gdy go obejmującego przyjaciela.
-Minho, jak się czujesz? Chyba już lepiej skoro do nas zszedłeś?- Spytał Jong nakładając mu sałatki. Choi pokiwał głową i podziękował za troskę.
-A jak w ogóle do tego doszło? Bo Jong’i powiedział mi tylko, że zemdlałeś- spytał zaciekawiony Key, poprawiając się na krześle.
-Wyszedłem z sauny, bo było mi za gorąco. Jak wchodziłem do jacuzzi Taemin dogonił mnie. No i więcej z tego nie pamiętam.
-Tae, co było dalej?- Nie dawał za wygraną Kibum.
-Zaczął coś bredzić po nosem i zemdlał. Jak uderzył głową w posadzkę to rozwalił sobie łuk brwiowy, a że było ślisko to wpadł do wody. Wyciągnąłem go i zrobiłem sztuczne oddychanie. Na szczęście szybko się obudził- skończył Taemin.
-Sztuczne oddychanie, powiadasz? To co Minuś, jak Ci smakowały usta młodego? Słodkie?- Spytał Key figlarnie unosząc brwi na przemian. Choi oblał się rumieńcem i spuścił wzrok.
-Ja nic nie pamiętam, byłem wtedy nieprzytomny, więc skąd mam wiedzieć- wybełkotał gapiąc się na nadgryzioną kanapkę.
-Ah, zapomniałem, przepraszam- zreflektował się Kibum. Szybko spojrzał na Jonghyun’a, który znacząco kiwnął głową.
-To mu już idziemy do siebie- rzekł Key i razem z Hyun'e, opuścili pokój. Onew z Heechul’em właśnie zmywali naczynia. Choi spojrzał się zażenowany na przyjaciela. Było w jego oczach coś nieodgadnionego.  Taemin przełknął ślinę, żeby coś powiedzieć, ale Minho go ubiegł.
-Nic nie mów. Porozmawiamy o tym później- rzekł i wstał od stołu. Maknae pomógł mu dojść do pokoju i poszedł do swojego. Tym czasem i Jonghyun’a...
-Skoro Minho nic nie pamięta z tego, co się wczoraj stało to czemu się tak zarumienił? Nie wydaje Ci się to podejrzanie Jong’i?
-Powiem Ci coś w tajemnicy, ale obiecaj, że tego nie wypaplasz.
-Będę miał dziób na kłódkę- rzekł Key i z podniecenia nową plotką rozszerzyły mu się oczy.
-Widziałem, co wtedy się stało. Wtedy jak poszedłem po picie. Przechodziłem obok jacuzzi i akurat trafiłem na moment jak młody wyciągał go z wody. Chciałem podejść, ale nie za bardzo wiedziałem, co miałbym wtedy zrobić. Taemin rzeczywiście robił mu usta-usta, ale w pewnym momencie Minho ocknął się, przyciągnął do siebie za szyję i pocałował. Ale nie tak, że raz cmoknął go w usta. Dałbym sobie głowę uciąć, że ze 3 razy oblizał mu wargi językiem- powiedział Joghyun ściszonym głosem, żeby inni go nie usłyszeli. Key patrzył na niego zaszokowany tym, co przed chwilą usłyszał.
-I on śmiał tak bezczelnie kłamać mi w żywe oczy?- Zbulwersował się.
-Ale to nie wszystko! Pamiętasz jak tuż po imprezie Taemin zaczął rzucać się we śnie, Jak tylko się przebudził od razu przylgnął do Minho, Kilka razy spali w jednym łóżku i nawet on sam powiedział mi, że Minho jest dla niego kimś ważnym.
-Chcesz przez to powiedzieć, że młodemu podoba się Minuś??!!
-Tak właśnie mi się wydaje- przytaknął Jong.
-W takim razie, co sądzisz o tym, żeby trochę im pomóc? Bo z tego, co mówił Minho, świeżo po tym jak się uchlałeś i na niego zwymiotowałeś to brakowało mu Młodego. Tęsknił za nim.
-W takim razie trzeba im pomóc, bo on sami nic nie zrobią.
-Plan 2Min uważam za rozpoczęty!- Powiedział Key i przybił Jonghyunowi ''high five''.

8 komentarzy:

  1. Ekstra!! Nie mogę się doczekać co będzie dalej...

    OdpowiedzUsuń
  2. PLAN ! *^* Nie mogę się doczekać następnego rozdziału !
    Lubię jak osoby trzecie się wtrącają, ale nie bardzo xD Tak troszkę. Jestem ciekawa jak potoczyła się rozmowa między Jonghyunem, a Key.

    OdpowiedzUsuń
  3. haah
    świetne, jak ja uwielbiam Twoje opowiadanie ^^

    http://wposzukiwaniuszczescia-yaoi.blogspot.com/
    J.

    OdpowiedzUsuń
  4. *.* no powiem że Jongi ma dość fajne opowiadanka ^^ hehe nie mogę się doczekać planu 2min <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdyby nie nyanyan nie wiedziałabym o tym blogu. I czytam, czytam i bede czytać więc czekam na nowy rozdział ^^ <3

    OdpowiedzUsuń
  6. PROŚBA DO AUTORKI.
    Hej, jeśli byś mogła chciałabym, żebyś wysyłała mi jakieś powiadomienie na gg o nowym rozdziale :)
    21300711 więc jeśli byś mogła... z góry dziękuję :3

    OdpowiedzUsuń
  7. "...Taemin chciał sprawić czy martwe też nie umieją latać, warzywa na pościeli i rozlany na dywan sok.(...)"- loooool hahahahahaha Taeś, ile ty masz lat xD czekam niecierpliwie na plan Jonghyna, hahahaha no a swoją drogą ciekawe kiedy Jonghyun i Key dojdą do tego że nie mogą bez siebie żyć :) Pozdrawiam i weny życzę ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jonghyun to im doradził z tym opowiadaniem xD Genialnie.
    Ja też nie mogę się doczekać "głębszej" więzi JongKey. I fajnie, ze tak prędko dodajesz części ^^ (nie tak jak ja -.-')
    Ale czytanie twojego opowiadanie, zawsze przyprawia mnie o wenę :*
    Cieszę się, że piszesz i dziękuję, za poświęcony dla nas czas :)
    Weny.

    Rose

    OdpowiedzUsuń